Mestor1987’s Weblog

Gdy dusza krzyczy i rozrywa serce, a anioły płaczą krwistymi łzami…

—Per aspera ad astra—> Przez ciernie do gwiazd

Moje serce obawia się cierpień. . . – Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie, I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i Wiecznością.

Paulo Coelho

————————————————————————————-

W pewnym sensie cos zmienia sie w moim zyciu.
Ostatnio duzo rozmyslam o wlasnych marzeniach, celach, przyszlosci… Przeszła przeze mnie wielka burza emocnonalna,
deszcz wzlotow i upadków uniesień i emocji pozytywnych, ale i także negatywnych.
Uświadomienie sobie własnych błędów i interpretacja ich w odpowiedni sposob, zwlaszcza gdy trzeba zrobic to tylko samemu
nie jest tak latwa, ale radze sobie chyba z tym powoli, chodz zapewne jeszcze dluga droga przede mna.

Moje emocje zmieniały sie parabolicznie w mgnieniu oka. Opadały i wzrastały tak szybko, że nawet sam nie nadążałem. Czy to
jest coś złęgo?? czy może ja wariuje?? a może jednak tak powinno byc… z minuty na minute, ze zlości, poczucia braku jakiegokolwiek
sensu, rozerwania duszy – do spokoju, dotarcia do własnego celu, wiary w dobro i szczęście.

Myślałem, że dzisiejszy świat nie jest przeznaczony dla marzycieli, dla osob które walcząc i wierząc we własne marzenia, są wypychane gdzies daleko na bok, przez rzeczywistość. Uważałem, że latwiej jest, żyć po przez zamknięcie pewnych uczuć i emocji w sobie. Zaryglować głęboko we włąsnej duszy, cześci pozytywnych emocji, marzeń, czułości… Myślałem, że w ten sposob bedzie można latwiej żyć, funkcjonować w terażniejszym świecie. W świecie gdzie pieniądz, pogoń i brak wspołczucia na krzywde innych zaczyna dominować.

Ale czym byłby świat bez marzeń, czym byloby nasze życie i jego sens bez marzeń i wiary. Chodź czasem trudno nam wierzyć, to właśnie to daje nam siłę by wojować o szczęście i lepsze jutro.
Sama droga do spełnienia marzeń jest ważniejsza od jego spełnienia, to dzięki niej stajemy się lepsi, brnąc do włąsnych fantazji stajemy się pozytywniej nastawieni na świat, szczęśliwsi, a sama droga sprawia, stajemy się mocniejsi nawet jeśli nie osiągniemy własnego celu.
Na świecie są jeszcze ludzie ktorzy walcza o marzenia i o lepszy swiat, potrafia cieszyc sie drobnostkami i mowic o tym co czuja jak nie wielu, dlatego to jest takie wspaniale.

Życie jest zbyt krótkie, aby tracić wiare, pogłębiać sie we włąsnej frustracji i niepowodzieniach. Powinniśmy wierzyć w to, że wszystko będzie dobrze, a szczęście samo do nas dotrze:) Jeśli dobrze się ze sobą czujemy, potrafimy wierzyć i podążać za własnymi marzeniami to jest to czymś pięknym:) naprawde pięknym:) i dzieki temu życie jest prostrze, bo tak naprawde ono jest łatwe, tylko czasem nie potrafimy znaleźć tej odpowiedniej drogi. Drogi którą zgubiliśmy jakiś czas temu.

A na koniec dziękuje wszystkim, którzy byli przy mnie i dalej są:) tym którzy nie pozwolili by przestać wierzyć i marzyć, tym którzy tak bardzo o to walczyli:)
Dziekuje wam, to dzieki wam wszystko staje się lepsze:) :*

A na koniec chciałem wam pokazać magicznie miejsce:) małe miasteczko które kiedyś przynajmniej odwiedze:)

Llandudno

maj 2, 2008 Opublikował/a mestor1987 | Uncategorized | | 3 komentarzy