Trochę o miłości

Nie raz zapewne każdy z nas się zastanawiał czym jest miłość… Czy to tylko chemia, pożądanie, a może coś więcej…
Oczywiście znamy wiele rodzajów miłosci ale skupmy się nad tą szczególną, miłością budzącą pożadanie zapomnienie, powodującą usmiech i szczęście
Każdy z nas dochodził do tego wieku gdy zaczynał czuć coś dziwnego do płci przeciwnej. Kiedyś tylko grono kolegów, koleżanek było najważniejsze, aż przychodziła ta chwila, to dziwne odczucie, nagłe zainteresowanie o odmiennym znaczeniu.
Miłość… uczucie niebagatelnie ważne dla każdego człowieka, wtedy wszystko co do tej pory była dla nas ważne teoretycznie odstaje na bok, tylko ona nam w głowie, miłość. Nasze myśli ogarnia tylko jedna osoba, zaczyna sie ta prawdziwa magia. Właśnie często o początkowym zauroczeniu, zachwycaniu sie sobą mowię jak o magii. W tym czasie jest brak jakichkolwiek problemow, nieporozumień, żyje się tylko szczęściem swoim i naszej sympatii. To są chyba najpiękniejsze chwile każdego związku, gdy zaczynamy się poznawać, gdy z niecierpliwością czekamy na każde spotkanie, gdy ledwo rozstając się już tęsknimy za naszą drugą połową jakbyśmy jej wieki nie widzieli. Początek każdego związku jest cudowny, chwile i odczucia tak naprawde nie do określenia. Zapewne każdy chciałby, żeby te chwile trwały wiecznie, lecz niestety chyba nigdy tak nie jest. Dlaczego ?? może dlatego, że u źródla związku staramy się pokazać z jak najlepszej strony, chcemy być idealni pod każdym względem, ale gdy zaczynamy się poznawać ten czar powoli mija, gdyż zaczynamy się zachowywać tak jak na codzień. Oczywiście jest to zupełnie normalne, Odczucie bezpieczeństwa, a także tego, że podobamy się właśnie tacy jacy jesteśmy daje nam poczucie unormowania i ukazania normalnego i codzinnego życia.
Zrozumiałym faktem w każdym związku są także kłutnie, bo czym miłość nie była by monotonnością jeśli wciąz bylo by idealnie?? Kochamy przecież nie tylko za zalety ale także za wady, za to, że ona się godzinami wybiera a my czekamy, albo, że on chce oglądać mecz, chodź ona chciałaby obejrzeć romantyczny film we dwoje. To tylko drobne przykłady. Oczywiście tego typu rzeczy nie powinny być przesadzone, bo możemy wpuścić w związek pewien toksyzm.
Poczucię bezpieczeństwa, troski, wsparcia, Czuć, że jest się kochanym, szczeście, niespodzianki, poczucie bliskości to tylko część czego oczekujemy w związku, ale tak naprawde co sprawia nam większą radość branie czy dawanie?? Moim zdaniem, to że sprawiamy uśmiech na twarzy kochanej osoby, ze czasem ją zaskakujemy, to że jesteśmy przy niej, kochamy ją i dajemy jej całego siebie, daje nam samym szczęście. Największą radością dla nas samych jest dawanie szczęscia i radości, to dzięki temu sami jesteśmy szczęśliwi, i to dzięki temu ktoś kto nas kocha oddaje nam to samo tysiące razy mocniej. Oczekiwać jest łatwo, trudniej jest dać coś coś co sprawi radość drugiej osobie, ale któro się bardziej opłaca?? brać i oczekiwać, czy dawać?? oczywiścię, że dawać, bo dzięki temu uszczęśliwiamy kogoś, ale i także samych siebię, a ta osoba da nam to samo z nadmiarem.
Mówi się o patologi związków, o ludziach którzy rozstają się mimo, żę mocno się kochają, o ludziach którzy nie portafią nawet porozmawiać ze sobą, którzy mimo swojej miłości ranią się i atakują jak zwierzęta. Dlaczego tak się dzieje?? Co ich do tego skłania?? nie wiem… może oni sami zatracili wartość miłości gdzieś po drodze, może ich drogi się rozeszły pomimo tak mocnego uczucia… Można by było urzyć stwierdzenia skazani na niepowodzenie, ale moim zdaniem każda miłość, jeśli jest dostatecznie wielka i ciepła, jeśli jest naprawde czymś wyjątkowym, to można zawrócić z tej drogi, z drogi nienawiści i nieporozumienia… to miłość przywołuje tych ludzi do siebie, to miłość ich wciąż łączy… lecz zawisłość, cierpienie, ból, zatracenie się i spoglądanie tylko na samych siebie jest ich zgubą… Każdy kto uważa, że zrozumiał miłość jest głupcem i jest skazany na niepowodzienie…
Ja osobiście uważam, że miłość jest czymś wyjątkowym, marzeniem każdego człowieka, który czeka na jego spełnienie, lecz to ona znajduje nas samych, puka do naszych drzwi. Miłość zawsze nas znajdzie, ale może być już nie taką jaką mieliśmy… dlatego uważam, że powinno się zawsze walczyć, zawsze puki jest odrobina nadzieji…
“Hymn o miłości”
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość.”
1 Kor 13,1-13
2 komentarzy »
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
Brakuje mi w tych refleksjach czegoś. Choć wiesz, cieszę się, że jakiś facet tak potrafi mówić o miłości.
ta notka mnie zdołowała nie wiem czego ;|